O gnojeniu winnic i o ucinaniu korzenia zbytniego

o gnojeniu winnic 002Piotr Crescentiusz, księgi o gopodarstwie, Częśc Piąta, [14]

[A]
Księżyca października abo listopada, takież lutego i marca, kopają winiarze małe dołki około macice, gdzie obciąwszy każdy korzonek jej, który tam po wierzchu ziemie najdą, kładą tam gnój, które gdyby się rozrastały, a w ziemię wpuszczały się, tedy to macicy szkodzi, bowiem onej i zimno i gorącość łacno zawadzi. Wszakoż takowe korzonki nie przy samej macicy mają byc przycinane, by sie ich snadź zasie więcej nie pusciło, abo by macica zraniona nie poschneła, ale maja byc odcionane zostawiwszy pry macicy przynajmniej na palcum a będzieli ciepła zima, może tak je zostawić nie przykrywszy, gdyby to przed zimą czynił, ale będzie twarda, tedy zakryć przed grudniem. Będzieli zasię bardzo twarda, tedy gołebim gnojem obłożyć, a gdy inszym gnojem macica bywa okładana, tedy około wielkiej więcej też gnoju kłaść, a mniej około mniejszej.
[B]
Częste też gnojenie winnice wiele pomaga macicy ku dawaniu owocu, ale iż gnój kazi smak i trwałość wina, przeto kto chce mieć wino dobrego smaku, tedy nasiawszy słonecznego grochu po winnicy księżyca sierpnia, kiedy winnica najsuchsza albo około macice, gdzie rzadko stoi, potym gdy dobrze wzroście jako ma być tamże ji wywracać, z którego, gdy tam zgnije, taki pozytek będzie w winnicy, by ją też najlepiej nagnoił, abo też w rolech około macic nakładają liścia winnego lubo i gałązek obrzezanych, drobno je zsiekawszy, a zasię z ziemia przykryją, aby tam zgniły.

Tagi , , , .Dodaj do zakładek Link.

Komentarze są wyłączone.