Opłacalność pszczelarstwa – wstęp

A. Małe czy wielkie Królestwo? Traktat wiedeński stwarzał fikcję jednolitości obszaru celnego ziem dawnej Rzeczypospolitej1, stąd też społeczeństwo polskie pojmowało ziemie polskie jako pewną całość. Królestwo Kongresowe było zbyt małe, by istnieć całkowicie samodzielnie, stanowiło raczej namiastkę dawnej państwowości. Byłoby też skazane na zupełną wegetację ekonomiczną2 gdyby nie fakt, że Warszawa nie przestała być stolicą całego kraju. Zjeżdżały do niej liczne rzesze ziemiaństwa, zwłaszcza z Litwy i Podola, a wielu osiadało tu na stałe. Sam Drucki-Lubecki posiadał ogromne dobra poza granicami kraju, a dochody prywatne przypływały do Królestwa z poza kordonów zaborczych. W latach 1815-1830 imigrowała do Królestwa ludność (ok.300 tys.), przywożąca ze sobą znaczny kapitał, osiedlali się tu urzędnicy i ludność cywilna rosyjska, a wreszcie uciekający z Rosji przed poborem Żydzi3. Imigracja ta – świadectwo zadziwiającej prężności społecznej ludności ziem dawnej Rzeczypospolitej, zbiega się chronologicznie z okresem największego rozkwitu Królestwa. Ludzie ci dosłownie „żywili” maleńki kraik, pokładając w nim wciąż niespełnione nadzieje. Dodatkowo do Królestwa na skutek ceł prohibicyjnych Lubeckiego ściągali przemysłowcy pruscy, którzy przerzucali swój kapitał kilkadziesiąt kilometrów ledwie z Prus do Kongresówki4 i szybko się asymilowali. Ponieważ Prusy były największą przeszkodą dla eksportu zboża, Drucki-Lubecki stopniowo zaczął rozmyślać nad odzyskaniem dostępu do Bałtyku5. Nawet i ciągła obawa przed bankructwem finansowym kraju (ciągły odpływ złotówki do Prus) była w pewnym sensie świadectwem tego, że waluta Królestwa Polskiego ma większą wagę, niż możnaby się spodziewać po tak maleńkim kraiku, i jest powszechnie stosowana w innych zaborach.

Właśnie ten ostatni argument najbardziej wskazuje na to, że aby choć ułamkowo poruszyć problem opłacalności pszczelarstwa w Królestwie Kongresowym, trzeba odnieść się do poglądów pszczelarzy ze wszystkich ziem i Rzeczypospolitej. Galicyjscy pszczelarze (Dzieduszycki, Putsche, Lubieniecki) pisząc o dochodach podają dochód także w złotych polskich, Poznaniacy (m. i n. Kremer) pobudzają wyobraźnię rublami zarabianymi przez pszczelarzy z Wołynia i Podola, z kolei Podolanie, Litwini i ukrainni (Witwicki, Sulżyński, Strumiłło) wyraźnie odnoszą się do stosunków monetarnych i handlowych panujących w Królestwie lub też podają kwoty w rublach, które stopniowo wypierały złotówki po Powstaniu Listopadowym. Przede wszystkim zaś, na pszczelarstwo Królestwa miały edukacyjny wpływ wszystkie książki na ten temat drukowane po polsku, w mniejszym stopniu książki niemieckie, ukraińskie albo austriackie, a zgoła w żadnym – rosyjskie.

B. Źródła i opracowania. Źródłami najbardziej obfitującymi w pomysły promocji pszczelnictwa i informacje ekonomiczne są książki Mikołaja Witwickiego, węgierskiego Czaplovica (w tłumaczeniu Tytusa Dzieduszyckiego), Józefa Nagórskiego, Józefa Strumiłły, Pawła Leśniewskiego, Wilchelma Putsche, Tadeusza Sulżyńskiego, Antoniego Kremera i Juliana Lubienieckiego.

We wcześniejszych publikacjach roi się od szczegółowych biznesplanów. W późniejszych – o dochodach wspomina się głównie w kontekście unowocześnienia produkcji (Jan Sikorski, Antoni Żmudziński, Piotr Prokopowicz, Józef Męciński, Jan Dolinowski, Jan Dzierżoń itd) lub w formie bardzo ogólnikowych napomknień. Może to wynikać z faktu, że książki pszczelarskie początkowo kierowano głównie do ziemian, a problem unowocześnienia produkcji był, owszem, ważny, ale nie aż tak palący, jak w czasach późniejszych, gdy cukier staniał poniżej ceny miodu i pszczelarstwo stało się w większym stopniu zawodem niezamożnych.

Jednakże historia kolejnych unowocześnień i ulepszeń gospodarki pszczelej jest dobrze znana, mnie natomiast interesowały najbardziej właśnie owe biznesplany. Tym bardziej, że nie ma do tej pory żadnych opracowań na ten temat, a sytuacja teraźniejszego pszczelarstwa jest przynajmniej pod jednym względem podobna do tamtej: miód nie ma konkurencji w postaci cukru ponieważ w XX wieku doceniono jego lecznicze właściwości, zatem świeży miód dobrej jakości jest poszukiwany przez klientów. Z drugiej jednak strony – podobnie jak w XIX wieku – import taniego miodu jest znaczącą konkurencją dla miodu krajowego, a dzisiejszym pasiekom znowu grozi wymieranie.

Podstawowym opracowaniem dla mojej pracy jest niewątpliwie artykuł Tadeusza Sobczaka pt. Zmiany w stanie ilościowym pni pszczelich na ziemiach Polski środkowej w pierwszej połowie XIX wieku. Korzystałem także z opracowań Leona Karłowicza, Tadeusza Grochowskiego i Romualda Wróblewskiego.

Wyniki finansowe podawałem w walucie oryginalnej przeliczając na złotówki: według zawartości srebra, na podstawie Massalskiego lub według wyliczeń samych pszczelarzy (kurs regionalny). Starałem się porównać dochody uzyskiwane z produktów pszczelich, z dochodami artykułów konkurencyjnych (alkohole, cukier, świece łojowe itp). Próbowałem zastanowić się nad atrakcyjnością zawodu porównując zarobki pszczelarza z zarobkami niektórych rzemieślników i urzędników. W tym zakresie nieocenioną pomocą jest dla wszystkich historyków Stanisław Siegel, a przy ustalaniu wartości pieniądza – Józef Szymański, Orgelbrand, Czesław Strzeszewski, a także źródło: Tomasz Massalski. Dla zidentyfikowania podawanych miar i wag przydatny był Siegel, Massalski i Tabelle służące do zamiany nowych krakowskich miar… .

Chciałbym podziękować profesorowi Łukasiewiczowi za podpowiedzenie mi odpowiednich opracowań do mojej pracy i przedyskutowanie podstawowych problemów związanych z pszczelarstwem.

1 Czesław Strzeszewski, Handel zagraniczny Królestwa Kongresowego (1815-1830), Lublin 1937, s.67.

2 Tamże, s.6-7.

3 Tamże, s.136-137.

4 Tamże, s.145.

5 Tamże, s.151.

Tagi , .Dodaj do zakładek Link.

Komentarze są wyłączone.