Rozdział czwarty

W jedzeniu i w piciu jakiej miary potrzeba

[jedzenie tylko na skutek głodu] Żołądek jest ci podskarbi wszytkiego zdrowia, który podawa członkom wilkości jakie może mieć dobre albo złe. A przeto mamy strzedz, aby mu potrzebnego pokarmu nie wściągał a więcej też nie przypuszczał jedno co może dobrze strawić. Abowiem nie masz więczszego lekarstwa, jedno miara a wstrzymanie rozumne. W czym taki zakon godno mieć, aby nigdy nie jadł ani pił, ależby prawe żądze miał, które jeśli chcesz mieć zawżdy nieco pracuj przed jedzeniem aż do zapocenia, nie tak bardzo iżby się zmordował, boć to lepak obraża, ale jakośmy namienili wszystko miernie.

[kto potrzebuje porady zdrowotnej] A niemówieć ja to o onych, którzy są grubego przyrodzenia, o kmiecioch oraczach i co zawżdy silnie pracują. Abowiem tym ani trzeba potraw obierać, ani bardzo się miernie chować; iż wielka praca wielkiego posielenia potrzebuje. Ci dosyć mają, gdy ono nacz się zwyczaje trzymać będą. Aleć tym rady trzeba, którzy nie pracują ciałem, jedno przełożonym, którzy więcej rozumem narabiają. Jako są panowie, panie, kapłani, zwłaszcza tych czasów barzo pieszczonych; aczkolwiekby daleko lepiej aby nieco pracowali, albowiem mierna praca i ciało twierdzi, i rozum.

[głód bywa uczuciem zawodnym] Ale się przygadza, iż i żądza jedzenia niegdy nas omyla, jako z długiego niejedzenia albo z troski, z bojaźni, albo z niektórej przygody innej. Aczkolwiek żołądek przechowa, ale niewczas zasię pokarmu weźmie, tedy ciągnie wsze wilkości z członków bliskich, a tymiż się zapróżni, a tak nie ma żądzy ku jedzeniu. A przeto tego nie dbając możesz jeść, abowiem skoro poczniesz natychmiast ci żądza przyjdzie, gdy on pokarm w żołądku wilkości potłoczy.

[ogólne zasady prawidłowego żywienia] Przy tym też tę baczność trzeba mieć, aby niewiele ani często jadł rzeczy sobie przyrodzonych, ale się zawżdy ku przeciwnym miał; jeśliś wilki – jedz suche, jeśliś zimny – gorące, jeśliś mierny – mierne. A ta różność potraw będzie na swym miejscu powiedziana. To też trzeba baczyć, iżby zawżdy gorącość przyrodzona panowała temu co zjesz, iż tak dobrze się trawi, a stąd krew się czysta mnoży, a wszkoż mieć też wzgląd na czas, na miejsce, na zwyczaj. Drugdy też dobre pokarmy niezwyczajnym są niezdrowe. A [s]tądże ona przypowieść: nie każdemu dobre zdrowo. Zdrowszać chłopu kapusta, groch, szołdra, słoniny, niźli śliże albo kuropatwy a in[n]e jedzenia lekkie.

W zimnej też stronie albo w zimny czas lepiej żołądkowie trawią; przetoć Tatarowie mało nie surowe mięso jedzą. A Moskwicinam widział, gdy węgorze słone i raki surowe jadł powiedając, iż takich u nich barzo wiele, a tego nie dziw w zimnej krainie.

Tagi , , .Dodaj do zakładek Link.

Komentarze są wyłączone.